Kreatyna
— Nic nie rób dopóki nie przyjdę! — O, tu być dziura — drzwi do gniazda oposa. Pan Bob złożyć wizytę. Marcin dotarł do miejsca, gdzie znajdował się Bob. Było tu pełno nagromadzonych głazów. Dwa złomy skalne, wsparte o siebie, tworzyły jakby jaskinię, pod którą wznosiły się gęste krzewy orzecha laskowego, dzikiej morwy, malin i jeżyn. Poprzez krzewy prowadził udeptany trop. Poza tym jednak były tu i inne ślady, które świadczyły, że mieszkaniec jaskini wyprawia się na wycieczki we wszystkich kierunkach. Murzyn przykucnął i zamierzał wczołgać się do jaskini.Jednak najbardziej osobiste i odbiegające od modernistycznej dekoracyjności są portrety najbliższej rodziny oraz zasługujący na szczególne uznanie potężny zbiór portretów dziecięcych. Jako portrecista rysował i malował przez całe życie także autoportrety. Pejzaże, w zależności od miejsca przebywania artysty, obejmowały widoki od prostych wiejskich chat po zabytki starego Krakowa, zawsze kreatyna specyficzne piękno utrwalanego obiektu.
— Indianin móc być wszędzie, na prawo, na lewo, z góry, z dołu, z tej strony, z tamtej, na przedzie, z tyłu. — I w twojej głowie — roześmiał się Długi Davy. — Pan móc się śmiać. Bob znać swój obowiązek. Pan Bob być wielki i znany westman — nie robić błąd. Kiedy czerwonoskóry przyjść, pan Bob od razu ich zakatrupić. Wyłamał młodą, suchą jodłę i trzymał ją w swoich olbrzymich rękach. Farmerka przyjemna niespodziewanie chodzi twarde portfele.